Archiwum Polityki

Piotr Płaksin z Włoszczowy

Pamiętamy wszyscy, jak na stacji Chandra Unyńska, gdzieś w mordobijskim powiecie, siedzi telegrafista Piotr Płaksin i wszystko mu się w zasmucenie splata.

„Splata się tak niespodzianie,
Jak szare szyny kolei,
W rozpacz bezsilną, w tęsknotę,
W bezbrzeżny ból beznadziei.

Jak odchodzące pociągi,
Jest jednostajne, codzienne,
Jak dzwonki trzy, wybijane
W słotne zmierzchania jesienne...
Przez okno sporzy się czasem
W szlak dróg żelaznych daleki,
Dłońmi się czoło podeprze
I łzami zajdą powieki.

Polityka 44.2006 (2578) z dnia 04.11.2006; Stomma; s. 98