Archiwum Polityki

Budżet na resorach

Przedstawiając projekt budżetu na 2001 r. minister finansów zagrał z nami w trzy karty. Tak pomieszał poszczególne pozycje, że zdezorientował nie tylko społeczeństwo, ale nawet analityków finansowych. W pierwszej chwili uznali oni, że projekt zapowiada zaciskanie pasa, zaś po bliższym wejrzeniu w metodologię jego przygotowania dochodzą do wniosku, że wręcz odwrotnie.

W młodzieżowym języku można by powiedzieć, że Jarosław Bauc, minister finansów, ściemnił budżet, manipulując szufladkami, do których rozdziela się publiczne pieniądze. Powszechna uwaga skupiona była głównie na jednym wskaźniku – tym dotyczącym deficytu finansów publicznych, czyli różnicy między wydatkami a dochodami państwa. Nie tylko budżetu centralnego, ale także samorządów, kas chorych i funduszy celowych (np. ZUS).

Ekonomiści są raczej zgodni, że ta właśnie wielkość zaważy na tym, czy groźba kryzysu finansowego, która ciągle wisi nad nami, zostanie odsunięta.

Polityka 29.2000 (2254) z dnia 15.07.2000; Wydarzenia; s. 16