Archiwum Polityki

Do Pana Ludwika Stommy

jestem wiernym czytelnikiem Pana felietonów od zawsze. Był czas, że lekturę każdego nowego numeru „Polityki” zaczynałem od pańskiego artykułu. Cenię sobie niezwykle trafność i oryginalność pańskich poglądów na wiele spraw. Niestety, tym razem nie – chyba po raz pierwszy zawiodło Pana „spojrzenie z oddali”; co było zawsze silną stroną pańskiej publicystyki.

Nie byłem jeszcze w Muzeum Powstania, a tym bardziej w muzeach upamiętniających D-Day, ale od małego chłopca (czytelnika „Tygrysów”, „Kolumbów rocznik 20” i innych) fascynowało mnie bohaterstwo i bezinteresowna ofiara życia złożona przez młodych ludzi, uczestników Powstania Warszawskiego.

Polityka 32.2006 (2566) z dnia 12.08.2006; Listy; s. 98