Archiwum Polityki

To ja, złodziej

[dla najbardziej wytrwałych]

Bardzo lubiłem poprzedni film Jacka Bromskiego „U Pana Boga za piecem”, komedię prowincjonalną, z udziałem świetnych, choć nieznanych aktorów. „To ja, złodziej”, niestety, mu nie dorównuje, choć z pewnością można powiedzieć, że jak na polskie wymagania jest to zupełnie przyzwoity kawałek. Od tego reżysera można jednak było oczekiwać znacznie więcej. Wstępne zniechęcenie wywołują już ogólne realia, czyli znowu środowisko złodziejsko-gangsterskie, bardzo modne w ostatnich sezonach, nie tylko w kinie.

Polityka 27.2000 (2252) z dnia 01.07.2000; Kultura; s. 44