Archiwum Polityki

Ciężkie czasy

Babka moja Stanisława – stąd wzięło się moje imię – często mawiała, że złej baletnicy zawadza rąbek u spódnicy. Przypomniałem to sobie słysząc, że Jarosławowi Kaczyńskiemu przeszkadzały reakcje kibiców Tuska. Pretorianin Kurski, po przegranej przez szefa PiS debacie, nazwał premiera „moralnym zwycięzcą”, którego poraziły „chamskie, chuligańskie osiłki i merytoryczne zwycięstwo premiera zostało zagłuszone”. Jak to zagłuszone? Przecież wszystko, co mówił premier, było świetnie słyszalne.

Polityka 42.2007 (2625) z dnia 20.10.2007; Tym; s. 117