Archiwum Polityki

Nie umrzeć nie w porę

Stare matki starych, upośledzonych ni to dzieci, ni dorosłych budują dla nich Dom Dożywotniej Opieki. Jak już go zbudują, będą mogły spokojnie umrzeć.

Adaś, 51 lat, musi mieć matkę w zasięgu wzroku

Maria Rogowska budzi tęgiego mężczyznę z kapucyńską łysiną na czubku głowy. Dobrze, żeby sprawy fizjologiczne załatwił w domu, nie w ośrodku, bo załatwia je nieporządnie. Matka obmywa Adasia, ubiera, potem goli. – Spokojnie Adaś – walczy ze sztywnym ciałem. Drzwi do łazienki nie mają klamki, bo Adaś nie umie ich otwierać.

Matka kroi chleb z masłem na cząstki. Popity mięknie w ustach, bo Adaś nie ma górnych zębów.

Polityka 11.2008 (2645) z dnia 15.03.2008; Ludzie; s. 96