Archiwum Polityki

Jak krowie na miedzy

Niechętnie piszę o cnocie, której szczególnie mi braknie. Tą cnotą jest cierpliwość, szczególnie cierpliwość do ludzi. Kiedy trzeba nawlec cienką igłę, potrafię się zdobyć na kilkanaście prób, zanim zrezygnowany zwrócę się o pomoc do kogoś, kto ma mocniejsze od moich okulary. Natomiast mieć cierpliwość wobec ludzi wydaje mi się nieosiągalnym przejawem, bliskim świętości. Ta cierpliwość najczęściej jest niezbędna, kiedy trzeba coś komuś wytłumaczyć. Jak przyjemnie oglądać myśl chwytaną w locie.

Polityka 7.2001 (2285) z dnia 17.02.2001; Zanussi; s. 97