Archiwum Polityki

Leibniz w pizzerii

Mniejsza o to, z jakich powodów od dłuższego czasu poszukuję książki pt. „Wyznanie wiary filozofa” Gottfrieda Wilhelma Leibniza, mniejsza o to, dlaczego chcę mieć ten legendarny tom i szczerze powiem mniejsza nawet o to, czy go kiedykolwiek porządnie i ze zrozumieniem przeczytam. W każdym razie przebieg wydarzeń jest następujący: jak zwykle idę Świętokrzyską. To znaczy: nie tak całkiem jak zwykle, bo widzę, że w jednym miejscu, już blisko Nowego Światu, jest na Świętokrzyskiej coś całkiem niezwykle nowego – nowa pizzeria mianowicie. Dawniej była tam sławna knajpa U Matysiaków, a teraz proszę: całkiem nowa pizzeria. Zafrapowany nowością podchodzę bliżej i nie doznaję zawodu: pizzeria jest nie tylko nowa, jest ona też niezwykle nowoczesna. Z frajerską ciekawością zaglądam do środka przez panoramiczną szybę i ciekawość moja nie tyle wzrasta, doznaje ona wręcz szoku poznawczego. Otóż na jednej z olbrzymich ścian lokalu najwyraźniej widnieje olbrzymi regał wypełniony w dodatku olbrzymią ilością książek. Nowoczesność plus nowatorstwo plus tradycja plus niekonwencjonalne rozwiązanie wystroju; coś dla ducha i coś dla ciała, pomyślałem proroczo i sam sobie nie zdawałem sprawy, jak dalece myśl moja była prorocza.

Nie muszę dodawać: natychmiast wchodzę do środka, nie muszę dramatyzować: na pierwszy rzut oka widzę stojące na półce „Wyznanie wiary filozofa” i to egzemplarz, sądząc po grzbiecie, w bardzo dobrym stanie. Lecę do obsługi, dopytuję się, czy istnieje jakakolwiek możliwość nabycia, błagam, oferuję bajońskie sumy, ale najwyraźniej widzę, że obsługa przygląda mi się jakoś dziwnie, szczerze mówiąc widzę, że obsługa patrzy na mnie jak na głupka.

Polityka 24.2000 (2249) z dnia 10.06.2000; Pilch; s. 99
Reklama