Archiwum Polityki

Życie z limitem

Wojtek Oświeciński nie lubi oglądać swoich zdjęć z dzieciństwa. Wygląda na nich jak głodujące dziecko z Etiopii: cienkie nóżki i ręce, wystający olbrzymi brzuch. Ale to nie głód, lecz brak pewnego enzymu w komórkach spowodował u Wojtka deformację ciała. Gdy w 1965 r. Roscoe Brady ustalił przyczynę choroby, nie wiedział, że skuteczne leczenie będzie możliwe dopiero za trzydzieści lat.

Wojciech Oświeciński niczym nie różni się obecnie od rówieśników. Skończył dwadzieścia lat, uczy się, podróżuje i śmiało snuje plany na przyszłość. Dzięki zastrzykom, które dostaje co dwa tygodnie, dożyje w zdrowiu późnej starości. Choroba jednak nie minie ani jutro, ani za rok, ani nawet za dziesięć lat. Organizm z powodu wadliwego genu, z którym się Wojtek urodził, nie jest w stanie wytwarzać enzymu niezbędnego do rozkładania substancji gromadzącej się w wątrobie, śledzionie i kościach.

Polityka 5.2001 (2283) z dnia 03.02.2001; Społeczeństwo; s. 72