Archiwum Polityki

Za rączki, za nóżki

1. Utopienie dziecka w Wiśle, wrzucenie żywego czterolatka do lodowatej głębiny (jeden wujek bierze za rączki, drugi wujek bierze za nóżki, raz, dwa, trzy i bęc do wody) – to jest zbrodnia z rozmaitych względów szczególna. Jest ona szczególna między innymi z powodu swej – powiedziałbym – wyjątkowej szkodliwości prawnej, a także z powodu wyniszczających konsekwencji psychologicznych. Mniejsza nawet o to, że wyjątkowe w swym bezbarwnym, czyli piekielnym okrucieństwie zabójstwo dało asumpt do wznowienia ożywionej dyskusji nad przywróceniem kary śmierci, o to – powiadam – mniejsza, spór ten przy różnych zbrodniczych okazjach będzie tak czy inaczej rytualnie wznawiany i trzeba jedynie mieć nadzieję, że do niczego więcej poza sporem tu nie dojdzie.

Polityka 5.2001 (2283) z dnia 03.02.2001; Pilch; s. 83