Archiwum Polityki

Wspomnienia bikiniarza

Zdumiewa mnie, kiedy zupełnie młodzi pisarze pogrążają się w swoim dzieciństwie. Przywykłem do myśli, że skłonność do wspomnień przychodzi w wieku podeszłym, kiedy nie ma już planów i marzeń, a pamięć gubiąc to wszystko co nowe przybliża to co minione. Charakterystyczną cechą starczych wspomnień jest nadawanie sensu temu, co w czasach, kiedy się działo, było potokiem chaosu. Trzeba długiej perspektywy lat, by w drobnych sprawach odkryć istotne nauki. Niewykluczone zresztą, że doszukując się sensu zakłamujemy wspomnienia.

Powszechnie przyjętą figurą literacką jest przedstawianie dzieciństwa jako złotego wieku, czasu szczęśliwości i beztroski. Wyłamuję się z tego schematu ze względów metrykalnych. Jeśli czyjeś dzieciństwo było jasne, to moje było mroczne, przypadało bowiem najpierw na czas wojny, a potem na czarne lata stalinizmu.

Polityka 5.2001 (2283) z dnia 03.02.2001; Zanussi; s. 89
Reklama