Archiwum Polityki

Dzieci Milkena

Bogiem nowej ekonomii jest szybkość. Przez dziesięć lat minionego wieku elektroniczny rynek rósł w zawrotnym tempie. Potwierdzały się najśmielsze wizje proroków Trzeciej Fali w rodzaju Alvina Tofflera. Ale tuż przed trzecim milenium stare widmo recesji zajrzało w oczy piewcom internetowej rewolucji high-tech. Indeks rynku elektronicznego NASDAQ zaraz po Nowym Roku zjechał do fatalnie niskiego poziomu. Gdzie się zatrzyma?

Mieliśmy świętować triumfy nowej ekonomii – piszą dziś z przekąsem guru od światowego biznesu – tak jakby zasady gospodarki uległy zawieszeniu. Jakby cykl prosperity miał trwać w nieskończoność, a przeklęte falowanie rynku od boomu do recesji – nie mówiąc już o koszmarze depresji – w mistyczny sposób miało omijać śmiałków rozkręcających od zera elektroniczne biznesy, a zwłaszcza ryzykanckich inwestorów pakujących grube miliony w telekomunikację czy infrastrukturę.

Polityka 4.2001 (2282) z dnia 27.01.2001; Gospodarka; s. 68