Archiwum Polityki

Amerykanie w pokrzywach

O wycenionym na prawie pół miliarda dolarów Nowym Mieście krakowianie po raz pierwszy usłyszeli trzy lata temu. Na przełomie tysiącleci stary senny gród miał się zamienić w tętniącą życiem metropolię. Tam gdzie miały powstać biura, hotele i multikino, nadal jednak rosną wyłącznie pokrzywy.

Zanim Tishman Speyer Properties, potentat na rynku nieruchomości, zjawił się w Krakowie, miał już na swoim koncie takie inwestycje jak Rockefeller Center w Nowym Jorku i Sony Center w Berlinie. Był rok 1997. Cztery lata wcześniej wojewoda krakowski, gmina Kraków i Polskie Koleje Państwowe utworzyli spółkę pod nazwą Krakowskie Centrum Komunikacyjne. Spółce chodziło o jedno: o zagospodarowanie 15 hektarów ziemi, w większości należących do PKP, leżących odłogiem w samym centrum miasta, tuż obok Dworca Głównego.

Polityka 3.2001 (2281) z dnia 20.01.2001; Kraj; s. 26