Archiwum Polityki

Nowe jak stare

[dla najbardziej wytrwałych]

Wszystko wskazuje na to, że pierwszym albumem nowego roku, a tym samym wieku i milenium, jest koncertowy krążek Perfectu. Widnieje na nim dumna liczba 2001. Przechodzi on tym samym już w dniu premiery do historii. Byłoby lepiej, aby przechodził dzięki muzyce. Owszem, zespół jako formacja koncertowa wypada zawsze dobrze lub bardzo dobrze. Rejestracja okazuje się też niezła, a żywiołowe solówki Dariusza Kozakiewicza dodają zwłaszcza starszym kompozycjom (tym z okresu Hołdysa) odrobinę więcej drapieżności.

Polityka 3.2001 (2281) z dnia 20.01.2001; Kultura; s. 42