Archiwum Polityki

Na kawiarnianej serwetce

W maleńkiej mieścinie umierał staruch, któremu sławę zapewniło parzenie herbaty. Przy łożu konającego zgromadzili się krewni. Czekają, aż mistrz zdradzi im sekret przyrządzania napoju. Trochę go nawet tarmoszą, by wreszcie się odezwał. Po kolejnym ponagleniu rozległ się szept:
– Wsypujcie do czajniczka więcej listków.

Zacząłem od cudzych sekretów, żeby wyjawić swój. Wiem, że to okoliczność obciążająca, ale niech tam: wiele lat życia przesiedziałem w kawiarni. To znaczy w różnych kawiarniach, cukierniach, cukierenkach.

Polityka 3.2001 (2281) z dnia 20.01.2001; Groński; s. 85