Archiwum Polityki

Karawana nie pojedzie

Świat przypomniał sobie o Mauretanii, dawnej kolonii francuskiej. Przez to zachodnioafrykańskie państwo biegła trasa 30 rajdu Dakar (z Lizbony do stolicy Senegalu). Do jubileuszowego wyścigu nie doszło z obawy przed zamachem terrorystycznym. Ponoć w Mauretanii atak na karawanę rajdowców chciała przeprowadzić komórka Al-Kaidy z Algierii. Niepokój zwiększało zabójstwo czwórki turystów z Francji, zastrzelonych w Wigilię 250 km od Nawakszut. Wielbiciele rajdu przypominają, że mimo kilkudziesięciu ofiar śmiertelnych nigdy go nie odwołano ani nie przerwano. W 1986 r. zginął pomysłodawca imprezy Thierry Sabine. W 1982 r. na sześć dni zaginął Mark Thatcher, syn ówczesnej premier Wielkiej Brytanii. Natomiast do dziś nieznana jest liczba wypadków, w których potrącono postronnych obserwatorów lub należące do nich bydło i wielbłądy. Wyścig jest także krytykowany za rozjeżdżanie pustyni i demonstrowanie postkolonialnych zapędów. Swojego czasu dziennik „L’Osservatore Romano” napisał, że Dakar (wtedy jeszcze Paryż–Dakar) to „wulgarna demonstracja siły i bogactwa, w miejscach, gdzie ludzie umierają z głodu”.

Polityka 2.2008 (2636) z dnia 12.01.2008; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 11
Reklama