Archiwum Polityki

Mumia żyruje

Pewien amerykański egiptolog opowiadał, że trzy czwarte swego czasu przeznacza na zdobywanie funduszy na wykopaliska, a resztę poświęca pracy naukowej. Biedny polski naukowiec w PRL podejrzewał, że ten przedstawiciel bogatego Zachodu kpi sobie z niego w żywe oczy. Dopiero po zmianie systemu zrozumiał, że amerykański badacz wcale nie żartował.

Poszukiwanie pieniędzy na wykopaliska archeologiczne stało się dzisiaj obsesją polskich badaczy. Archeolodzy, żeby w ogóle wykonywać swój zawód, coraz więcej czasu i energii muszą poświęcać na pozyskiwanie sponsorów. Fakt, że w takich promocyjnych działaniach na ryzyko wystawia się autorytet nauki, wzbudza kontrowersje.

Dyskusja wyszła poza środowisko archeologów za sprawą profesora Andrzeja Niwińskiego, który stał się w tym sezonie najpopularniejszym egiptologiem i równocześnie enfant terrible polskiej archeologii.

Polityka 2.2001 (2280) z dnia 13.01.2001; Historia; s. 68