Archiwum Polityki

Rzekoma staruszka

Jest taka chasydzka legenda o bibliotece w Niebie. Na półkach tłoczą się miliony książek, sterty zadrukowanego papieru, zwały pergaminu pokrytego znaczkami pisma, chybotem liter, świadectwem chwil, kiedy wyraźniało światło prawdy. Nagle wśród znieruchomiałych dzieł zaczyna się ruch, pojawia się szczelina – miejsce gotowe na przyjęcie książki, która nie uzurpuje sobie prawa do wytłumaczenia mechanizmu świata, zmiany natury człowieczej, odkupienia grzechów ludzkości. Jej wyjątkowość polega na czymś, co udaje się niezwykle rzadko: wywołuje uśmiech czytelnika.

Polityka 2.2001 (2280) z dnia 13.01.2001; Groński; s. 85