Archiwum Polityki

Horoskopy

Początek każdego roku, cóż mówić o wieku albo tysiącleciu, oznacza się pokaźnym wysypem wróżb i przepowiedni. Ma to swój zabawny aspekt. Spośród tysięcy zaprorokowanych bzdur rzeczywiście jedna niekiedy się sprawdzi. Wtedy oszust, któremu się udało, chodzi w glorii i nabiera ludzi za niemałe pieniądze przez następnych dwanaście miesięcy. Szczególną sztuką pośród rzekomych wizjonerów przyszłości jest stawianie horoskopów.

Osobiście jestem baranem (w tym przypadku chodzi tylko o znak zodiaku – proszę nie brać nazbyt dosłownie).

Polityka 2.2001 (2280) z dnia 13.01.2001; Stomma; s. 90