Archiwum Polityki

Sympatyczna Lucynda

[dla każdego]

Warszawska Syrena od paru sezonów aktywnie drenuje stołeczny rynek sceniczny, zapraszając na gościnne występy lubianych i cenionych aktorów z innych teatrów. Zdaje się to ze wszech miar korzystne: wykonawcom poważnych ról wręcz dla higieny przydaje się taki komediowy płodozmian, a publiczność ma dzięki temu frajdę oglądania choćby brawurowej kreacji Jana Matyjaszkiewicza w „Pięknej Lucyndzie” Mariana Hemara, ostatniej premierze Syreny. Postać Podkomorzego jest już w tekście wielką, burleskową solówką; aktor par force wygrywa wszystkie komiczne nuty, potrafiąc jednocześnie – w kwestiach na stronie – zachować dystans do postaci, śmiać się z niej razem z widownią.

Polityka 52.2000 (2277) z dnia 23.12.2000; Kultura; s. 42