Archiwum Polityki

Unia Wolności bez kandydata

Twardy realizm tej decyzji polega na tym, że obecnie, na kilka miesięcy przed wyborami, Unia praktycznie nie miała wyboru. Wszystkie badania opinii publicznej pokazywały, że wyborcy i tak podzielą się głównie między Andrzeja Olechowskiego i Aleksandra Kwaśniewskiego, a własny kandydat Unii może liczyć na mniej niż umiarkowane poparcie. Alternatywą dla braku kandydata mogła być więc tylko klęska kandydata własnego. Czy to oznacza, że nie mogło być inaczej? Mogło być, ale gdyby przygotowania do wyborów rozpoczęto wcześniej, przynajmniej rok temu, gdyby Unia pokazała, że aktywnie zabiega o wspólnego, koalicyjnego kandydata.

Polityka 19.2000 (2244) z dnia 06.05.2000; Komentarze; s. 13