Archiwum Polityki

Niebieskie dolary

O godzinie 7.20 starszy sierżant K. mel-dował z Posterunku Obserwacyjnego 69: „Stado owiec weszło na pole minowe”. Przepisy stanowią, że interwencja jest zbędna, gdy zwierzęta pasą się na ziemi niczyjej, między Syrią a Izraelem. Często, szczególnie nocami, hasają tu wilki, a po izraelskiej stronie dziki tarzają się w mokradłach. Bywa, że kłusownik albo pasterz zapędzą się w te strony; bywa też, że znajdują śmierć w tym tak sielsko wyglądającym krajobrazie.

Nie wiadomo, ile tysięcy min zostało tu po wojnie Jom Kipur (6–22 X 1973 r.), gdy Wzgórza Golan były terenem zaciętych walk. Polska kompania saperów oczyściła ścieżki patrolowe, ale nikt, komu życie jest miłe, nie zbacza ni w lewo, ni w prawo od przetartych szlaków.

O godzinie 8.10 dyżurny oficer operacyjny w Ziouani odebrał kolejne sprawozdanie z PO 69: „Stado wyleciało w powietrze”. Nikt się nie przejął rzezią niewinnych baranków. Towarzystwo Ochrony Zwierząt nie działa w strefie zdemilitaryzowanej, a ONZ-owska biurokracja ożywia się wyłącznie wtedy, gdy obserwatorzy odnotują jakieś poważne naruszenie reguł gry.

Polityka 19.2000 (2244) z dnia 06.05.2000; Świat; s. 43