Archiwum Polityki

Osłupiały z zachwytu

Ciągle państwu donoszę o moich dalekich podróżach, a tymczasem najciekawsze odbywają się w kraju. Staram się przyjmować wszelkie zaproszenia do odwiedzania Polski powiatowej, a kiedy czasem bardzo mi się nie chce, powtarzam głośno, na własny użytek, że to do kultury budżet państwa dokłada płacąc z kieszeni podatnika. Więc jeśli ten podatnik ma życzenie oglądać u siebie subwencjonowanego artystę, to artysta ma psi obowiązek stawić się na żądanie. Co innego gdybym miał poczucie, że jestem artystą rynkowym.

Polityka 19.2000 (2244) z dnia 06.05.2000; Zanussi; s. 105