Archiwum Polityki

Wirtuoz klawesynu

[dla koneserów]

O najnowszej płycie naszego wybitnego klawesynisty Władysława Kłosiewicza, artysty powszechnie zaliczanego do światowej elity, mówiono już od dawna. Z zamiarem nagrania słynnych Bachowskich „Wariacji Goldbergowskich” nosił się on jakiś czas, jednak liczne zajęcia (praca pedagogiczna w znakomitej Akademii w Grazu, dyrygowanie w Warszawskiej Operze Kameralnej etc.) zdawały się odwlekać wydanie płyty w nieskończoność. W końcu się doczekaliśmy. Nasuwają się porównania z omawianą niedawno w tym miejscu fortepianową wersją Murraya Perahii. W „Wariacjach” w wykonaniu Kłosiewicza nie ma salonowej taneczności, dworskiej wyniosłości, zabawy w wyszukiwanie melodycznych niuansów. By użyć najprostszego, wręcz trywialnego porównania – interpretacja Kłosiewicza to iście rockowa energia, gdy Perahia przywodzi na myśl piękno dworskich salonów, ufryzowane peruki i puder. Kłosiewicz ma szansę zapisać się tym albumem w poczet wykonawców błyskotliwych, dla jednych genialnych, choć pewnie dla innych obrazoburczych (jak Kennedy czy Pogorelic). Natomiast walory brzmieniowe samego nagrania (całość zarejestrowano w zabytkowych wnętrzach kościoła w Narolu), za sprawą kunsztu realizatorskiego Lecha Dudzika i Gabrieli Blicharz, stawiają ten wydany przez CD ACCORD album w szeregu arcydzieł współczesnej inżynierii dźwięku. PIW

[dla każdego]
[dla koneserów]
[dla najbardziej wytrwałych]
[dla mało wymagających]
Polityka 51.2000 (2276) z dnia 16.12.2000; Kultura; s. 48
Reklama