Archiwum Polityki

Żaba czeka na księcia

Z trzech nóg reformy emerytalnej druga ciągle potyka się o pierwszą, a trzecia w ogóle jeszcze nie wyrosła. Po prawie dwóch latach starość dzisiejszych czterdziesto- i pięćdziesięciolatków jawi się coraz bardziej ponuro. Jeśli politycy nie zaczną wreszcie naprawiać tego, co spaprali, pierwsza fala zreformowanych emerytów będzie zazdrościć finansowej pomyślności tym, którzy zestarzeli się wcześniej.

Jest wielu zwolenników opinii – zdaje się ją podzielać także Najwyższa Izba Kontroli – że reforma emerytalna wystartowała za wcześnie. Gdyby jeszcze rok, dwa poczekać, nie byłoby aż takich problemów z uruchomieniem Komputerowego Systemu Informatycznego. Trochę to przypomina zaklinanie czasu, żeby stanął w miejscu i poczekał, aż będziemy gotowi.

Od lat bowiem wiadomo, że państwo – nawet gdyby gospodarka rozwijała się szybciej niż obecnie – nie będzie w stanie dotrzymać zobowiązań starego systemu, kiedy wyżowe pokolenie obecnych 50-latków zacznie kończyć zawodową karierę.

Polityka 51.2000 (2276) z dnia 16.12.2000; Gospodarka; s. 70