Archiwum Polityki

Kto zdefraudował, kto nie dopilnował

Ewa Śleszyńska-Charewicz niespodziewanie zrezygnowała z funkcji generalnego inspektora nadzoru bankowego NBP. Nieoficjalnie mówi się, że przyczyną była m.in. upadłość Banku Staropolskiego, której nadzór bankowy nie zdołał zapobiec. NBP zdementował te spekulacje. Ale sprawa Staropolskiego zatacza coraz szersze kręgi. Wyraźnie widać już rozmiary szkód, jakie ta katastrofa wywołała na całym rynku finansowym. Na porządku dziennym staje też problem odpowiedzialności osób, które doprowadziły do najkosztowniejszego upadku w dziejach polskiej bankowości.

Bank Staropolski stanowił trzon imperium finansowego kontrolowanego przez Piotra Bykowskiego. W skład grupy wchodziły też poznański Invest Bank, Invest Bank Ukraina w Charkowie i od ubiegłego roku Ogus Bank w Mołdawii oraz kilka spółek zajmujących się ratalną sprzedażą samochodów, z Polskim Towarzystwem Samochodowym w Bydgoszczy na czele. Wszystkie firmy były powiązane kapitałowo i w 1994 r. utworzyły konsorcjum pod nazwą Auto-Kredyt Polska, mające organizować i finansować ratalną sprzedaż aut na wielką skalę.

Polityka 18.2000 (2243) z dnia 29.04.2000; Gospodarka; s. 72