Archiwum Polityki

Dobre imię Romów

Dziennikarka „Życia” została ciężko pobita przez grupę Romów, która wtargnęła na salę podczas obchodów Międzynarodowego Dnia Romów w Warszawie. Istnieje podejrzenie, że w ten sposób zemszczono się na autorce artykułów, w których pisała ona o defraudacji szwajcarskich zapomóg dla ofiar Holocaustu. Rada Romów odcięła się od tego zdarzenia. Niemniej organizacje Romów ponoszą jakąś odpowiedzialność za jego przebieg. Nie potrafiono ochronić bezpieczeństwa zaproszonych dziennikarzy, a wśród napastników znalazł się członek Zarządu Stowarzyszenia Romów w Oświęcimiu. Niechęć do dochodzenia racji na drodze prawnej i nadmierna skłonność do rękoczynów rzuca cień na trudną historię Romów w Polsce. Chcemy wierzyć, że w tej sprawie dołożone będą wszelkie starania, by winnych ukarać. Chodzi nie tylko o solidarność zawodową z koleżanką, chodzi o ochronę roli ustrojowej, jaką odgrywają w demokracji dziennikarze. Chodzi też o dobre imię Romów.

Polityka 16.2000 (2241) z dnia 15.04.2000; Komentarze; s. 13
Reklama