Archiwum Polityki

I tylko chorych żal

Gdy 27 listopada 2000 r. pielęgniarki z wrocławskiej Kliniki Onkologii i Hematologii Dziecięcej przystąpiły do strajku, kilkunastoletni pacjenci sami mierzyli sobie temperaturę, tętno, prowadzili bilans płynów i podpowiadali lekarzom, w których szafkach siostry trzymają tabletki, strzykawki, opatrunki i maseczki.

Klinika Onkologii i Hematologii Dziecięcej wrocławskiej Akademii Medycznej jest jednym z najnowocześniejszych w Polsce szpitali leczących nowotwory u dzieci, z największym oddziałem przeszczepiania szpiku kostnego. Na co dzień pracuje w niej 78 pielęgniarek. Po rozpoczęciu strajku musiały zostać zastąpione przez 10 lekarzy.

Żądania pielęgniarek są takie jak wszędzie: wyrównanie zarobków do średniej krajowej brutto. Pielęgniarz Albert Kazior, członek Komitetu Strajkowego Dziecięcego Szpitala Klinicznego AM, którego częścią jest Hematologia, mówi, że pielęgniarki zostały do strajku zmuszone: – To jest akt ogromnej desperacji.

Polityka 50.2000 (2275) z dnia 09.12.2000; Kraj; s. 34