Archiwum Polityki

Choć na chwilę do raju

Nie wiadomo, ile w Polsce żyje dzieci zarażonych wirusem HIV. Pod opieką Kliniki AM Szpitala Chorób Zakaźnych przy ul. Wolskiej w Warszawie jest ich setka. Zapewne kilkanaścioro przygarnęły ośrodki Monaru i Markotu; czasem wychowywane są tam przez leczące się narkomanki, bo ich biologiczne matki poszły w Polskę.

Krystyna B. zauważyła, że jej nowo urodzony syn źle się rozwijał i chorował bez wyraźnej przyczyny. Został przebadany na wszystkie strony. Wciąż jednak chorował. Wreszcie, wyczerpawszy diagnostykę do dna, zrobiono mu dla porządku test na wirusa HIV. Wykryto przeciwciała. Krystyna B. karmiła dziecko piersią. Mleko matki może być źródłem zakażenia. Nie wiedziała, że jest nosicielką wirusa. Przeżyła szok. Mąż podejrzewa ją o zdradę.

Syn Krystyny – już leczony – nie sprawia wrażenia chorego, jest w dobrej formie.

Polityka 50.2000 (2275) z dnia 09.12.2000; Społeczeństwo; s. 88