Archiwum Polityki

Kabareciarze 2000

Najciekawsze jest zawsze to, co następuje później. Kiedy gasną światła reflektorów, techniczni wyłączają mikrofony. Podobno po dłuższej rozmowie w studio, dziennikarka zagadnęła polityka:
– Dlaczego pan tyle kłamie?
– A dlaczego pani tyle pyta? – odparł.

Tym razem nie będzie o politykach, lecz o kabarecie. Cokolwiek później. To znaczy po zmianie ustroju i wystroju umysłowego publiczności, po likwidacji cenzury. Zastąpionej przez nie mniej czujne ośrodki towarzyskie, przyjacielskie układy, autentyczne, bądź wymuszone sympatie.

Polityka 10.2000 (2235) z dnia 04.03.2000; Groński; s. 93
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >