Archiwum Polityki

Jedynie słuszny liberalizm

Nie moją jest rzeczą bronić Andrzeja Szczypiorskiego („Tygrysy nie myślą”, POLITYKA 51/99) – niewątpliwie poradzi sobie sam. Chciałbym jednak przestrzec czytelników polemiki z nim, pióra Jana Winieckiego („Godność z cudzej kieszeni”, POLITYKA 4), którzy mogliby odnieść wrażenie, że w starciu z opiniami literata-dyletanta w naturalny sposób wygrywa naukowy, a więc kompetentny i wolny od ideologicznych wypaczeń głos profesora ekonomii.

W artykule Winieckiego streszczone są dzieje rodzaju ludzkiego, od przedliberalnych mroków po ostateczne spełnienie historii. Bój to jest bowiem ostatni: „o jedyny ład polityczny i gospodarczy, jaki w historii ludzkości zapewnił wolność i dał szansę zamożności”. Kto tego nie widzi, ślepy jest i głuchy, niedouczony lub powodowany złą wolą. Drapieżny i nieludzki XIX-wieczny kapitalizm to fantastyczna kreacja literatów, od Dickensa po Grassa i innych władających piórem socjalistów.

Polityka 7.2000 (2232) z dnia 12.02.2000; Gospodarka; s. 65