Archiwum Polityki

Wyznanie pieniacza

Zapowiadałem tekst z Indii, a tymczasem sama podróż może już posłużyć za temat. W samolocie na długiej trasie jesteśmy skazani na towarzystwo, które wybiera komputer. Niegdyś w epoce przedkomputerowej miejsce wyznaczała panienka z okienka i wtedy czasami padało jakieś uprzejme pytanie: „czy pan woli w przodzie czy w tyle samolotu”, a ponieważ tym samolotem był najczęściej IŁ 18, więc kto wiele latał, to pamiętał, że dobrze było siedzieć z przodu i z tyłu, byle nie w środku koło skrzydeł, bo tam uszy pękały od hałasu.

Polityka 7.2000 (2232) z dnia 12.02.2000; Zanussi; s. 97