Archiwum Polityki

Samotność Turowicza

Co powiedziałby Jerzy Turowicz o wniosku grupy dziennikarzy, by lustrację rozszerzyć na wszystkie media w Polsce, publiczne i prywatne? Zmarłemu rok temu redaktorowi naczelnemu „Tygodnika Powszechnego´' nikt tego pytania już nie zada. Niewykluczone że gdyby żył, lustratorzy zajęliby się i nim. Turowicz jest symbolem pewnej tradycji polskiej inteligencji, która w szermierzach lustracji budzi podejrzliwość.

Ludwik Stomma napisał: „Jerzy Turowicz i jego ekipa stają się wzorem prawości (nie mylić z prawicowością) w najbardziej chrześcijańskim znaczeniu”. Niedobrze – lustratorzy wzmagają czujność słysząc takie słowa. Mieliby kłopot z Turowiczem. Z jego biografią, postawą, poglądami. Turowicz nie mieścił się w schemacie, ale z wielu powodów trzeba by było go wziąć pod lustracyjną lupę. Bo jakże to: nie wstydził się sympatii do niepodległościowego i demokratycznego socjalizmu.

Polityka 5.2000 (2230) z dnia 29.01.2000; Społeczeństwo; s. 66