Archiwum Polityki

Córy szczęścia

[dla najbardziej wytrwałych]

W „Czwartej siostrze” Janusza Głowackiego jedna z bohaterek nieustannie opowiada o wrażliwej prostytutce, która spotkała bogatego, przystojnego mężczyznę i żyli odtąd długo i szczęśliwie. Jak się łatwo domyślić, dziewczyna obejrzała w którymś z moskiewskich kin „Pretty Woman” i teraz oddałaby wszystko, by stać się Julią Roberts, która spotyka posiwiałego Richarda Gere. Nie wszystkie panny mają takie szczęście, ale marzyć warto. W nowym filmie Marty Meszaros „Córy szczęścia” też mamy prostytutkę, której się poszczęściło, lecz zakończenie trudno by nazwać klasycznym happy endem.

Polityka 3.2000 (2228) z dnia 15.01.2000; Kultura; s. 40