Archiwum Polityki

Stuart Malutki

[dla najbardziej wytrwałych]

Stuart Malutki, pisany dużą literą, bo to nazwisko, jest naprawdę malutki, a nawet jeszcze mniejszy, gdyż to mysz, która zostaje członkiem rodziny. Jak do tego doszło? Państwo Malutcy, mający sympatycznego synka George’a, postanawiają adoptować dziecko, bo jedynak się nudzi. Udają się do sierocińca, aby dokonać wyboru spośród czeredki przemiłych sierot, ale najbardziej przypada im do gustu mówiąca ludzkim głosem mysz rodzaju męskiego, czyli chłopiec. George nie jest jednak zachwycony przybranym braciszkiem, czemu trudno się dziwić, ale i tak z góry wiemy, że na pewno wkrótce się zaprzyjaźnią.

Polityka 15.2000 (2240) z dnia 08.04.2000; Kultura; s. 52