Archiwum Polityki

Duży może więcej

Czasy Rewolucji Francuskiej. W kierunku gilotyny prowadzą osądzonego. Ten nagle zatrzymuje się. Pyta jednego z eskortujących:
– Przepraszam, obywatelu – jaki dziś jest dzień?
– Poniedziałek.
– No to mam tydzień z głowy!

Żebyśmy to my mogli tak powiedzieć. Ale gdzie tam. Jedyne pocieszenie: należy cieszyć się życiem. Takim, jakim nie jest... Czy kiedykolwiek przypuszczałem, że generał Wilecki zgłosi się do poboru na prezydenta? Jako kandydat zdrowych sił narodu.

Polityka 15.2000 (2240) z dnia 08.04.2000; Groński; s. 101