Archiwum Polityki

Między niebem a piekłem

Zadrżałem słysząc, że kolega Jacek Mojkowski szykuje artykuł o biednych tego świata: znając jego wrażliwość i dobre serce mogłem spodziewać się obok zatroskania nędzą również ataków na przeciwny biedzie biegun. Rzeczywistość okazała się wprawdzie inna (POLITYKA 39), ale raz powzięty zamiar obrony bogatych, chociaż moralnie paskudny, realizuję.

Budzi oburzenie dystans między bogatymi a biednymi, zarówno w skali świata jak i poszczególnych kontynentów, państw, miast. Na szczęście od oburzenia do zrodzonej z niego akcji rewolucyjnej droga daleka: ilekroć jednak biedni odbierali bogatym bogactwo, tylekroć ulegało ono zmarnowaniu, a biedni po krótkim bankiecie na cześć zwycięstwa zapadali na powrót w swoją biedę. Bliscy sąsiedzi państwa Lenina powinni o tym szczególnie dobrze pamiętać. Młodszym polecam obejrzeć skomunalizowane, a nie oddane jeszcze dawnym właścicielom kamienice.

Polityka 41.2000 (2266) z dnia 07.10.2000; Gospodarka; s. 71