Archiwum Polityki

Recepta na dobre życie

W potocznym rozumieniu psychoterapia to taka sobie pogawędka, która może nie zawsze pomaga, ale na pewno nie zaszkodzi. W fotelu – terapeuta z uspokajającym uśmiechem, na kanapie – trochę spięty pacjent. Tak naprawdę to wszystko nie jest takie proste. Psychoterapia prowadzona przez kogoś niekompetentnego może spowodować ogromne szkody dla zdrowia psychicznego człowieka.

Wiele osób mylnie sądzi, że ktoś z wykształceniem psychiatrycznym lub psychologicznym, zwłaszcza jeśli przyjmuje w placówce publicznej czy zarejestrowanym gabinecie, ma również kwalifikacje psychoterapeutyczne – ostrzega Zofia Milska-Wrzosińska, psychoterapeuta-superwizor z Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie. – Laikowi trudno zorientować się w gąszczu tych wszystkich zawodów o nazwach zaczynających się na „psy-”. Tymczasem ani psycholog, ani tym bardziej psychiatra nie ma przygotowania do prowadzenia psychoterapii, póki nie przejdzie kilkuletniego szkolenia.

Polityka 41.2000 (2266) z dnia 07.10.2000; Społeczeństwo; s. 82