Archiwum Polityki

Przyjaciele z komputera

Jestem komputerowym matołem. Kiedy więc dowiedziałem się od Magdy Hen (redakcja o takich drobiazgach swoich autorów nie powiadamia), że na pocztę internetową „Polityki” przychodzą do mnie liczne listy od czytelników, poczułem jaskółczy niepokój, a nawet przeraziłem się nie na żarty. Świństwem byłoby przecież nie czytać, ale... jak do nich dotrzeć!? Sprawa wydawała się w pierwszej chwili omal beznadziejna. Wszakże poczucie obowiązku i ciekawość zwyciężyły. Nie wiem, czy rodzina jest podstawową komórką społeczną, gdyż na przykład u Pigmejów Mburi wygląda to zupełnie inaczej.

Polityka 41.2000 (2266) z dnia 07.10.2000; Stomma; s. 98