Archiwum Polityki

Bingo!

Co dwie godziny gdzieś na świecie idzie w ruch maszyna losująca liczby. Co dwie godziny ktoś zostaje milionerem. Niedawno w Głogowie, dziś na przykład w Anglii. Dzięki tamtejszemu lotkowi milionerami zostało już 900 obywateli Albionu. Czy ta informacja nie skłania Was, by choć raz w życiu kupić los?

Tak, to hazard, folgowanie chciwości dążącej do fortuny bez wkładu własnej ciężkiej pracy. Moraliści i duchowni od wieków potępiali loterie. A jednak ich popularność nie słabła, w milenijnym zaś roku 2000 nie ma chyba kraju na świecie, gdzie nie ustawiają się kolejki „totkowiczów”. Szaleństwo ogarnia zwłaszcza obywateli państw, w których do wygrania są sumy skumulowane.

Najbogatsze loterie liczbowe świata mają do wygrania sumy naprawdę bajońskie. Jackpots – skumulowane główne wygrane – sięgają tam dziesiątków milionów dolarów.

Polityka 39.2000 (2264) z dnia 23.09.2000; Świat; s. 46