Archiwum Polityki

Bilans Swidrygajłowa

[dla koneserów]

Ze „Zbrodni i kary” wykrawano w teatrze różne wątki. Przed laty Jan Świderski stworzył wstrząsający monodram ze spowiedzi Marmieładowa; także pamiętna inscenizacja Andrzeja Wajdy w Starym była wyborem: skupiała się na dialogach Raskolnikowa z Porfirym. W warszawskim Powszechnym Andrzej Domalik spróbował teraz przedstawić Swidrygajłowa, hulakę, cynika i drania, stoczonego na dno, a przecież niepozbawionego elementarnego instynktu moralnego. W zamyśle reżysera postacie Soni i Raskolnikowa miały stać się tłem rachunków z życiem „rosyjskiego Don Juana”.

Polityka 39.2000 (2264) z dnia 23.09.2000; Kultura; s. 51