Archiwum Polityki

Wrzesień 1939 r. – czy było inne wyjście?

W niezwykle interesującym tekście Stanisław Rosnowski (POLITYKA 35) dochodzi do wniosku, iż „dyplomacja polska nie miała żadnego pola manewru w 1939 r.” i „w sumie wybrany został wariant o tyle optymalny, że – inaczej niż w XVIII w. – polskiej dyplomacji udało się naszą polską uczynić sprawą europejską, a z czasem nawet światową”. Jeśli nawet przyjąć, iż nie było innego rozwiązania kwestii terytorialnych i politycznych, to zadać trzeba pytanie: czy nie było szansy uniknięcia ogromnych strat ludzkich? Czy jakikolwiek rząd ma prawo podejmować ryzyko konfrontacji, grożące zagładą substancji intelektualnej i biologicznej narodu?

Czy umiędzynarodowienie sprawy polskiej było wynikiem działań polskiej dyplomacji? Otóż podkreślić trzeba, iż miała ona w latach 1938–1939 bardzo słabe rozeznanie zagrożeń, które rysowały się coraz wyraźniej przed naszym krajem. Przede wszystkim Wierzbowa (siedziba polskiego MSZ) nie doceniała determinacji Hitlera, nie miała prawidłowego rozeznania rzeczywistych intencji Paryża i Londynu, przeceniała własny potencjał militarny. Minister Józef Beck i jego współpracownicy łudzili się, że Hitler pod wpływem zdecydowanej postawy Polski, wspartej gwarancjami Zachodu, w ostatniej chwili cofnie się.

Polityka 39.2000 (2264) z dnia 23.09.2000; Historia; s. 80