Archiwum Polityki

„Aby na listę”

Przeczytałem z zainteresowaniem, lecz również z zażenowaniem, artykuł o chaosie na rynku podręczników (POLITYKA 37). W okresie różnych poważnych problemów polskiego szkolnictwa, ten wydawałby się łatwy do uporządkowania. Chciałbym zwrócić uwagę na kolejny aspekt tego zjawiska, pomijany we wszelkich dyskusjach na ten temat. Nurtuje mnie sprawa ciężaru noszonych przez dzieci zestawu koniecznych książek, zeszytów i szkolnych pomocy każdego dnia. Zastanawia mnie również brak zainteresowania tym problemem zarówno ze strony nauczycieli, dyrekcji szkół jak i władz edukacyjnych wszelkiego szczebla.

Polityka 39.2000 (2264) z dnia 23.09.2000; Listy; s. 86