Archiwum Polityki

Nieznośne zapachy

Niezliczone wyjazdy tego lata zniweczyły niemal dokumentnie moje urlopowe plany. A kiedy teraz patrzę wstecz, to nie umiem powiedzieć, czy rzeczywiście było warto przyjmować zaproszenia na te różne sympozja, kongresy, meetingi i seminaria, którymi wybrukowałem swój kalendarz. U ludzi nad-używających alkoholu mówi się o takim zjawisku jak korkociąg. Jest to metafora wiru, który wciąga. Przyrząd użyty w metaforze jest przydatny w procesie otwierania butelki, ja natomiast mam poczucie korkociągu, który wciąga pomagając zagłuszyć rozterki, a tych w moim zawodzie coraz więcej.

Polityka 39.2000 (2264) z dnia 23.09.2000; Zanussi; s. 105