Archiwum Polityki

Sześćdziesiąt trupów na godzinę

Zamiast o wypadku mówi się dziś w telewizji o katastrofie, zamiast o chuligańskiej awanturze – o wojnie band, zamiast słowa burda używa się wyrazu bitwa, zamiast walka – rzeź, grupę przestępczą określa się mianem – mafia. Telewizja straszy, a widownia lubi się bać.

Prawie wszystko, co robimy, zgodnie z teorią ewolucji ma związek ze strachem, ze świadomym jego unikaniem, nieświadomym tłumieniem albo przezwyciężeniem. Nie uwalnia od niego nawet rozrywka, jaką jest oglądanie telewizji. Bo też, zdaniem amerykańskiego socjologa Neila Postmana, w tym medium przemoc, agresja, wojna i zbrodnia przynależą do sztuki bawienia widza. W myśl tej tezy im straszniej, tym bardziej rozrywkowo. Telewizja więc całkiem świadomie potęguje u widzów lęk – wyolbrzymiając koszmar.

Polityka 34.2003 (2415) z dnia 23.08.2003; Kultura; s. 56