Archiwum Polityki

„Polityka i obyczaje”

Pozostaje dobrym prawem dziennikarza cytowanie fragmentów publikacji bądź ich streszczanie, by w skrótowej formie oddać treść wypowiedzi (nie wypaczając intencji autora). Niemniej nawet niezbyt uzdolnieni studenci dziennikarstwa potrafią skonstruować z fragmentów zdań (nawet nie całych zdań, wyrwanych z kontekstu) „strukturę”, która nie ma nic wspólnego z tekstem. Podobnego zabiegu dokonał prowadzący kolumnę „Polityka i obyczaje” (POLITYKA 26), przeinaczając treść mojego felietonu „Mieszańcy masowej wyobraźni” (NIEDZIELA 25). Poszedł jednak dalej, bo przypisał mi słowa, których nie napisałem. Otóż w inkryminowanym tekście nie występuje – ani „Unia Europejska”, ani „Andrzej Wajda, który współtworzył tzw. szkołę polską, wykpiwającą »polską bohaterszczyznę« zgodnie z dyrektywami partii”. A swoją drogą nie sądzę, by twórczość Mistrza i laureata Oscara wymagała obrony na kolumnie „Polityka i obyczaje”.

Jerzy Pawlas

 

Od redakcji:

Z pewnością twórczość Wajdy nie wymaga obrony. Także przed autorem powyższego listu, który w cytowanym w „Polityce i obyczajach” artykule napisał m.in. o „Panu Tadeuszu”: „Reżyser pominął prorocze ostrzeżenie Wieszcza przed »cudzoziemszczyzną«, tak aktualną teraz, przed wchłonięciem naszego kraju przez biurokratyczno-ekonomiczne struktury kontynentalizmu eurobrukselskiego...” O szkole polskiej: „Jakoż tzw. polska szkoła filmowa wykpiwała »polską bohaterszczyznę« (»Zezowate szczęście«, »Popioły«), przekonywała o bezsensie zrywu powstania warszawskiego (»Kanał«), o daremnym oporze przeciwko władzy ludowej (»Popiół i diament«)”.

Polityka 37.2000 (2262) z dnia 09.09.2000; Listy; s. 40
Reklama