Archiwum Polityki

Miasto za kręgiem

Lada dzień wróci zima. Jak zawsze za kręgiem polarnym. W zeszłym roku spadła na Murmańsk w nocy. Najpierw przyjdzie ostry, zimny wiatr. W jeszcze rozgrzane latem ulice wepchnie śnieg i mróz. Słońce zacznie uciekać za horyzont coraz wcześniej, a pojawiać się coraz później. Aż pod koniec listopada przyjdzie ta noc, po której słońce już nie wzejdzie, a w mieście przestaną wyłączać uliczne latarnie. O Murmańsku przypomniała światu katastrofa „Kurska”, atomowej łodzi podwodnej, która miała tu swoją bazę. Za chwilę miasto znów zniknie w mroku. Samo ze swoją biedą i beznadzieją.

Anna, lekarka w szkole podstawowej nr 8, znów ustawi w sali gimnastycznej wielką pionową lampę kwarcową, a rozebrane do majteczek dzieci założą ochronne okulary i będą co dzień robić kilka okrążeń wokół lampy, która polarną nocą będzie musiała zastąpić im słońce. Annę, mimo że urodziła się w Murmańsku, noc polarna przeraża. Boi się, że tak już zostanie, że zawsze będzie ciemno. – Jest coraz smutniej, ciężko się robi na duszy i lęk lezie w serce – mówi.

Polityka 37.2000 (2262) z dnia 09.09.2000; Na własne oczy; s. 100