Archiwum Polityki

Papaland Wadowice

Przed szesnastym czerwca ubiegłego roku Wadowice były jedynie miastem, w którym urodził się papież. Dziś są już miastem papieskim, z papieskimi kremówkami, papieskim chlebem i papieskim kinem. Papież pojawił się na ulicach i w witrynach sklepowych. Oraz na choinkowych bombkach, w szklanym jaju, w puzzlach i grach planszowych, wreszcie w bożonarodzeniowej szopce. Obok starego Józefa, kardynała i królowej Jadwigi.

Tu w tym mieście, w Wadowicach, wszystko się zaczęło – przyznał Jan Paweł II podczas ostatniej pielgrzymki. I rzeczywiście zaczęło się. Już dzień później – od kłótni cukierników. Poszło o kremówki, którymi przed wojną zajadał się Karol Wojtyła. Okazało się, że w Wadowicach nikt kremówek już dawno nie wyrabia. Nikt też nie jest w stanie właściwie odtworzyć przepisu na papieskie ciastko.

– Rozpoczął się wielki wyścig zdesperowanych ciastkarzy – opowiada Grzegorz Spisak, dziennikarz lokalnego dodatku „Gazety Krakowskiej”.

Polityka 36.2000 (2261) z dnia 02.09.2000; Społeczeństwo; s. 80