Archiwum Polityki

Striptiz pod flamenco

Organizatorzy tegorocznego festiwalu w Sopocie postanowili pierwszy dzień imprezy poświęcić tzw. muzyce etnicznej. Problem w tym, że nie do końca wiadomo, co jest muzyką etniczną. Bo jeśli przyjmiemy, że jest nią muzyka ludowa w czystej formie, to zaprezentowane w Sopocie kompilacje dokonywane na zasadzie „trochę flamenco, trochę bałkańskiego kolo i coś z góralszczyzny”, podane w postaci niemal dyskotekowej, nie były muzyką etniczną. Już Mazowsze próbowało z muzyki ludowej uczynić operę – eksperyment, choć miły dla ucha i oka, raczej się nie przyjął.

Polityka 35.2000 (2260) z dnia 26.08.2000; Tele Wizje; s. 95