Archiwum Polityki

Nagły atak morderców

Kiedyś bohaterem książek i filmów kryminalnych był niezłomny stróż prawa. Dziś pisze się powieści i piosenki o wielokrotnych mordercach, robi o nich filmy, a w reklamie wykorzystuje się wizerunki rzeczywistych zbrodniarzy. Demoniczny Hannibal Lecter z „Milczenia owiec” i odrażający Patrick Bateman z „American Psycho” nie przypadkiem stali się symbolami współczesnej kultury.

Film „American Psycho”, który wszedł właśnie do naszych kin, z pewnością nie wywoła takiego poruszenia jak literacki pierwowzór. Przypomnijmy tylko, że na powieści Breda Eastona Ellisa opublikowanej w Stanach Zjednoczonych w 1991 r. suchej nitki nie zostawiła ani krytyka, ani organizacje feministyczne uznając książkę za instruktażowy podręcznik dla rozmaitych psychopatów. Wszystkim chodziło o postać głównego bohatera Patricka Batemana. Ten za dnia rzutki biznesmen i specjalista od marketingu nocą, niczym doktor Jekyll, przeistaczał się w sadystycznego mordercę wybierającego na ofiary młode kobiety.

Polityka 45.2000 (2270) z dnia 04.11.2000; Kultura; s. 46